Artysta ten jest obecny na naszej polskiej, rodzimej scenie muzycznej już od dwudziestu lat (pojawił się on dokładnie w roku 1989). Warto i należy chyba w tym miejscu wspomnieć, że Marcin Rozynek miał przez pewien czas bezpośrednią styczność z nieżyjącym już Grzegorzem Ciechowskim. W roku milenijnym, czyli 2000 odbyło się spotkanie obu artystów, podczas którego „Obywatel G.C.” podjął się tego, że pomoże przy produkcji solowej i pierwszej zarazem płyty Rozynka. Nad nią pracowali Rozynek i Ciechowski wspólnie, czego efekty można zresztą bardzo łatwo usłyszeć – wystarczy bowiem po prostu posłuchać płyty „Księga Urodzaju”.
Kolejnym albumem wydanym przez Rozynka była płyta, która pojawiła się na muzycznym rynku w roku 2004 – a jej tytuł to „Następny będziesz Ty”. Jak można to zresztą chyba dość łatwo zauważyć oraz zaobserwować to to, że Rozynek bynajmniej nie próżnuje, jeśli chodzi o pracę nad swoim albumami muzycznymi. A stwierdzenie tego rodzaju można dokonać dlatego, że już w dwa lata po wydaniu płyty z numerem „dwa”, na rynku muzycznym pojawiła się kolejna, a więc – jak to łatwo policzyć – trzecia już płyta muzyka. Owy trzeci krążek ukazał się w sklepach muzycznych we wrześniu roku 2006, a tytuł owego krążka, to „On-Off”. Jakby tego było jeszcze mało, można w tym momencie dodać i to, że artysta ten jest tak płodnym wykonawcą muzycznym, że po dwóch i pół roku już na scenie muzycznej miała okazję pojawić się kolejna, czwarta solowa płyta. Ta, z kolei, nosi nazwę „Ubieranie do snu”, a ukazała się ona na początku lutego 2009 roku.
Oczywiście Marcina Rozynka można lubić, bądź też nie lubić za to, w jaki sposób tworzy on muzykę. Trudno jednak, aby pozostawał on nam całkowicie obojętnym muzycznym wykonawcą. Zresztą żadnego rodzaju zdziwieniem, ani też zaskoczeniem, nie jest ta jego płodność muzyczna, w związku z którą w tych kilku zaledwie latach trwania XXI wieku pojawiły się już przecież aż cztery albumy, co jest wynikiem naprawdę imponującym zważywszy na 8 lat, jakie zajęło ich przygotowanie i wydanie.