A teraz coś optymistycznego, ponieważ opowiemy sobie o pewnej polskiej piosenkarce. Czy już wiadomo o kim mowa? W końcu początek tego artykułu stanowi już nawiązanie do jednej z piosenek tej artystki. Oczywiście, że tak – chodzi o Katarzynę Kowalską, potocznie zwaną Kowalską Kasią (zresztą tzw. show biznes bardzo często zdrabnia imiona swych uczestników). Właśnie w tym, 2009, roku przypadło dokładnie 15 lat aktywności gwiazdy na scenie muzycznej. 15 września 1994 roku (21-letnia wówczas Kowalska) zadebiutowała na rynku wydaniem płyty p.t. „Gemini”, co oznacza bliźnięta (w języku łacińskim). Gdy mowa o albumach wspomnieć wypada również jej ostatnią płytę – a była to „Antepenultimate” (swoją drogą tytuł również dość egzotycznie brzmiący). Było to już 11 wydanie Kasi Kowalskiej, a ukazało się ono na rynku muzycznym w listopadzie 2009 roku.
Fani i entuzjaści twórczości piosenkarki mają możliwość obcowania z jej muzyką również na koncertach Kowalskiej – artystka bowiem jest aktywna również w tej dziedzinie. W lipcu wystąpiła w Iławie oraz Złotej Górze koło Kartuz. Miała również wystąpić w Jastarni, jednak ten koncert został odwołany z przyczyny wydającej się dość prozaiczną – z powodu awarii zasilania. W sierpniu natomiast w znanym dość szeroko Kostrzyniu nad Odrą, Nowym Targu, Czechowicach-Dziedzicach, a także Lubawie. Jak widać zatem w szczególności ostatnimi czasy można spotkać Kowalską głównie w mniejszych miejscowościach – co również ma oczywiście swoje zalety i wady. Z jednej strony zapewne trudniej jest zapewnić komplet widzów na koncertach, a z drugiej umożliwia to promowanie twórczości także na obszarach znajdujących się z dala od wielkich metropolii.
Kasia Kowalska, oprócz działalności na gruncie muzycznych, ma także za sobą udział w filmie – w 1997 roku wystąpiła bowiem w produkcji „Nocne graffiti” w reżyserii Macieja Dutkiewicza. Miała ona także okazję wystąpić w teledyskach Edyty Bartosiewicz, Kasi Nosowskiej i Kazika oraz Krzysztofa Kiljańskiego i Kayah. I niechaj to będzie swoiste „coś optymistycznego”.