Czyż jest ktoś, ktokolwiek spośród nas, kto mógłby nie znać ni w ząb (że użyjemy tutaj takiego dentystycznego porównania) zespołu T. Love? Pewnie właściwie nie. A to dlatego, że zespół ten po dziś dzień jest naprawdę sławny oraz wciąż niezwykle płodny muzycznie, a warto zauważyć, że w roku 2009 minęło już dokładnie 27 lat od momentu powstania kapeli. Oczywiście w roku 1982 nie istniała pod taką nazwą, pod jaką obecnie, ponieważ przez pierwsze kilka lat swego bytu na scenie muzycznej nosiła nazwę „Teenage Love Alternative”. Miejscem powstanie zespołu była Częstochowa, skąd pochodzili wszyscy muzycy wchodzący w jego skład. Po odzyskaniu przez Polskę suwerenności zespół przestał istnieć na około rok, ponieważ wokalista T. Love Muniek Staszczyk wyjechał w celu odnalezienia pracy do Wielkiej Brytanii. Gdy jednak powrócił do ojczyzny w roku 1990 zespół został reaktywowany.
Warto również wspomnieć o składzie zespołu T. Love, skoro już zaczęliśmy o nim w ogóle mówić. Otóż składał się on (mowa już o składzie po owej reaktywacji) niezmiennie ze Staszczyka (który zresztą w chwili obecnej jest w zasadzie jedyną osobą ze „starego składu”), Jana Benedeka, Sidneya Polaka, Jacka Perkowskiego, a także później z Pawła Nazimka i jeszcze wielu innych muzyków.
Zespół T. Love nagrał w swej karierze bardzo wiele różnych niezwykle dobrych utworów, które do dzisiaj są znakiem rozpoznawczym kapeli, a same już właściwie przeszły do historii polskiej muzyki rockowej. Do takich właśnie utworów zaliczyć można chociażby „Chłopaki nie płaczą” (z czego często śmieje się przekręcając tytuł na: chłopaki nie płacą), „Nie, nie, nie”, „Wychowanie”, „King”, „Ajrisz”, „Stokrotka”, „Jazda”, „Bóg”, czy też „Jest super” (oczywiście kolejność podanych tutaj utworów jest całkiem przypadkowa, a już na pewno nie chronologiczna). Oczywiście to nie wszystkie najbardziej znane utwory zespołu – to tylko właściwie niektóre z nich. Nie sposób po prostu przecenić tego zespołu mówiąc o polskiej muzyce ostatniego ćwierćwiecza.